Bałtyk 2026: co dla wędkarzy po negocjacjach z UE
Polska naciska w UE o limity połowów na Bałtyku

W ostatnich rozmowach w Luksemburgu Warszawa kwestionuje propozycję Komisji Europejskiej z sierpnia dotyczącą limitów na 2026 r., domagając się wyższych kwot dla śledzia i szprota oraz zwiększenia dopuszczalnych przyłowów dorsza. Projekt KE przewiduje cięcia przyłowów dorsza o około 63% w części wschodniej i 84% w zachodniej. Polska argumentuje, że stany ryb, w tym śledź i szprot, są lepsze niż ocena Komisji i oczekuje kompromisu uwzględniającego warunki społeczno-ekonomiczne rybaków.
Co to oznacza dla wędkarzy przybrzeżnych
Wędkarze nad Zatoką Gdańską, Mierzeją Helską i od Gdyni po Ustkę powinni przygotować się na możliwe nowe restrykcje dotyczące postępowania z przyłowami dorsza (dorsz, pol. dorsz). Wiosną, przy temperaturach powierzchni wody 3–8°C i łowiskach na głębokościach 10–60 m, warto stosować selektywne techniki: mniejsze haki, żywe przynęty na długiej przyponie i unikanie gruntowych zestawów w miejscach intensywnego tarła.
Praktyczne przygotowania na tę wiosnę
Mniejsze łodzie przybrzeżne i wędkarze powinni: sprawdzić obowiązujące przepisy PZW i lokalne zakazy, zabrać kamizelkę ratunkową, miernik do oznaczania długości ryb i sonar do lokalizacji ławic. Przyłowy należy dokumentować i zgłaszać do odpowiednich służb; szybkie i delikatne wypuszczenie niedozwolonych okazów zwiększa ich przeżywalność. Przygotowanie techniczne i wiedza na temat miejsc, takich jak Rewa, Hel czy okolice Półwyspu Helskiego, pomoże ograniczyć ryzyko naruszeń, jeśli Komisja zatwierdzi ostre cięcia.
Polecamy: kamizelka ratunkowa ISO