Duch szczupaka z Drawska
Jezioro Drawsko i jego zatopiony dąb

Jezioro Drawsko, z niemal 79,7 m głębokości, ma swoją opowieść: jeden pomost, jeden dębowy pali i jeden szczupak, który stał się legendą. Mówią o nim miejscowi: ryba wielka jak marzenie, widziana przy brzegu, raz rozświetlona przez poranny mgielny blask.
Na tym pomoście zostawiano ofiary — nie świece, lecz przynęty. W skrzynce: plecionka 30–40 lb, ciężki kij około 1,9–2,2 m i hollow-body frog gotowy do zarzutu. To sprzęt na płytkie łąki grążeli, tam szczupak uderza krótkim, wybuchowym ruchem.
Rytuał i technika
Opowieść łączy się z praktyką: rano i wieczorem, gdy ryby wchodzą na półki 1–3 m, worki z frogami bywają zostawiane jak talizmany. Miejscowi kręcą jerkbajty przy krawędziach i prowadzą ciężkie łyżki w czystej toni, ale to topwater nad padami ma magiczną wartość.
Kucharze z okolicy szanują szczupaka: filety smażone na maśle z koperkiem, podawane z młodymi ziemniakami i cytryną — proste, trwałe smaki Mazur. A legenda trwa: przy zmierzchu na pomoście słychać tylko chlupot i oddech wielkiej wody.
Polecamy: gumowa przynęta frog