Legenda o węgorzu z Żuław Elbląskich
Gronowo Elbląskie: węgorze wychodzą nocą

Na kanałach za Nogatem, w Żuławach Elbląskich, rybacy mówią o węgorzu europejskim 40–80 cm, który wchodzi na płytkie roztopy o głębokości 1–3 m i czatuje przy wierzbowych brzegach.
Nocne połowy zaczynają się w lipcu i sierpniu, nasila się też jesienią, gdy ryby migrują z głębszych koryt w kierunku trzcin i kęp. Do pracy idzie lekki spinning 15–25 g, fluorescencyjne jigi i nocne żyłki z żywą przynętą — karaś lub okoń — z burty płaskodenne łodzie lub z nabrzeżnych kijków.
Rytuał jest prosty i stary: czeka się w ciszy do pierwszego brania między 1–2 w nocy, bo według miejscowych węgorz „czyta” światło księżyca i uderzy tylko przy bezchmurnym niebie. Zanim zacięcie, rybacy słyszą delikatny dźwięk wody, który nazywają „szmer węgorza”.
W kuchni Żuław węgorz zasłużył na legendę: wędzony węgorz zimnym dymem z dębu 12–18 godzin, a potem podsmażony na maśle z koperkiem, albo duszony w sosie ziołowym z czosnkiem i białym winem przez 25 minut, to klasyka. Mięso jest zwarte, bladoróżowe i ma niską zawartość tłuszczu 4–6%, z lekko słonym posmakiem osadów rzecznych.
Opowieści łączą biologię z pogodą i hydrologią Żuław: płytkie kanały, wierzby i wiatr tworzą scenę, na której węgorz pojawia się jak postać z legendy — srebrzysty, wężowaty, wyłaniający się z ciemności.
Polecamy: domowy wędzarnik elektryczny