Lin z Jezioraka po mazursku
Przepis: lin z Jezioraka po mazursku

Jeziorak ma 27 km długości, a lin z jego mulistych zatok osiąga często 0,8–1,5 kg — wielkość idealna do smażenia na patelni. Wędkarz z Giżycka rozpozna go po złocistej skórze i umiłowaniu trzcin; do łowienia tradycyjnie sięga po wędka teleskopowa z lekkim spławikiem i czerwonym robakiem.
W mazurskich opowieściach lin bywa „złoty” — legenda mówi, że usmażony na maśle klarowanym z koperkiem przynosi szczęście. Przy straganach nad wodą chłopi sprzedawali dzwonki lina z plackami ziemniaczanymi i ogórkiem kiszonym prosto z beczki.
Składniki i przygotowanie
Do czterech porcji: lin ~1 kg wypatroszony, 100 g masła klarowanego, pęczek koperku, 4 duże ziemniaki na placki, 4 ogórki kiszone, sól morska, pieprz, sok z połowy cytryny, olej rzepakowy. Lina myje się, naciina boki nożem, naciera solą i sokiem z cytryny i zostawia 20 minut.
Startuje się placki: starte ziemniaki odcisnąć, doprawić i smażyć porcje na rozgrzanym oleju aż będą złociste. Dzwonki lina smaży się na maśle klarowanym na średnim ogniu po 3–4 minuty z każdej strony na dobrze rozgrzanej patelnia; w ostatniej minucie dorzuca się koperek, by jego aromat przeszył tłuszcz.
Podaje się lin gorący, obok dwa placki i ogórek kiszony. Na talerzach słychać skwierczenie masła, koperek pachnie mazurską łąką, a nad brzegiem Jezioraka wieczorny wiatr kołysze trzcinę.
Polecamy: solidna patelnia żeliwna