Koszenie trzcin ratuje narybek
Mamry i Niegocin: pas 3–5 m punktowo koszonej trzcin tworzy idealne zatoki tarłowe dla szczupaka i sandacza

W Krainie Wielkich Jezior Mazurskich, zwłaszcza w rejonie Giżycka, praktyka punktowego koszenia trzcin utrzymuje mozaikę siedlisk — drobne „okna” w szuwarze poprawiają dostęp do ciepłej, osłoniętej wody. Tam narybek szczupaka wykorzystuje roślinność jako osłonę i żerowisko, a sandacz szybciej przechodzi z pelagialu do strefy przybrzeżnej.
Lokalni wędkarze wskazują odcinki do ingerencji i pomagają przy pracach terenowych, dbając by pasy nie przekraczały szerokości 3–5 m. Praktyka polega na minimalnym, punktowym koszeniu — nie na „czyszczeniu” całej zatoki — co utrzymuje ciągłość trzcinowiska i korytarze dla ryb drapieżnych.
Zachowania ryb i technika spinningowa
Szczupak czatuje przy krawędzi trzcin, sandacz preferuje płytsze, przejrzyste spadki dna. Najlepsze miejsca to granica trzcin i otwartej wody na głębokościach 0,5–2,5 m. Dla spinningisty przydatna jest lekka konstrukcja zestawu: plecionka 0,10–0,14 mm, przypony stalowe lub fluorocarbon oraz przynęty prowadzone blisko dna.
Prace trzcinowe wykonuje się zwykle jesienią lub zimą; monitoring pokazuje szybszy powrót młodych szczupaków i sandaczy do świeżo otwartych zatok. Na świcie, gdy mgła unosi się nad zatoką Mamr, młode drapieżniki czają się przy krawędzi otwartej wody.
Polecamy: gumy na sandacza