Mazury po zmroku
Popielno nad Śniardwami: ogniska przy pomoście i żabie przynęty

Popielno — przystań PAN, rufa jachtu przy trzcinie i zapach olchy w powietrzu; tak zaczynają się zloty szczupakowe na Śniardwach i Niegocinie od września do listopada, gdy woda stygnie do około 8–12°C.
Żabie przynęty i technika
Gumowa żaba 10–15 cm na offsetowym haku 4/0 z główką 14–21 g działa przy Wyspie Pajęczej i głazach narzutowych; na Niegocinie, przy Giżycku, sprawdza się rig Texas i twitchbajty jak Westin czy Rapala. Ataki z trzcin na 2–5 m, ryby do 8–10 kg.
Przy pomoście palą się ogniska z brzozy, smaży się filet ok. 1–2 kg w panierce z mąki ziemniaczanej — cienka warstwa, 4–5 minut z każdej strony. Alternatywa: szczupak w folii z cebulą i masłem, 20 minut na ruszcie, ziemniaki z ogniska jako dodatek.
Wokół ognia krążą opowieści o „mazurskim diable” — rekord 12,5 kg z Popielna. Mówią też o zatopionych gałęziach przy bunkrach krzyżackich i o nocnej pętli Tyrkle–Wojnowo, gdzie odławiano okazy po zmroku.
Zloty trwają do świtu; nad wieżą w Popielnie błyszczy niebo, trzcin szumią, a na patelni skwierczy świeży szczupak — scena, która zostaje na długo.
Polecamy: lekka patelnia campingowa