Mazury: Ogniska, łodzie i szczupak
Śniardwy — 109 km² i głębokość do 10,8 m

Wieczór nad Śniardwami zaczyna się od świateł na brzegu: Popielna i Ruciane-Nida rozświetlone drewnianymi tezrami, lampy naftowe trzepoczące nad wodą. Szczupak rządzi tu od brzegu po drop-offy, najaktywniejszy w strefie 4–7 metrów podczas letnich zmierzchów.
Technika i sprzęt
Szarpak z ciężkim jigiem pracuje blisko trzcin, a trolling z 3–5 metrowymi przyponami szuka szczupaka przy pływających konarach. Lokalni wędkarze stawiają na wędki spinningowe 2,4–2,7 m z plecionką 0,14–0,18 mm i ciężkie jigi 20–35 g. Przy zmianie światła nad taflą koronkę robią strefy przy Buwełnie i Tyrkło.
Przy ognisku przekazywane są historie o „wilku wodnym” — szczupaku, który wyrwał się z sieci i zostawił ślad na łodzi. Opowieści o sztukach 50 cm i rybach przypisywanych do 10 kg mieszają się z realiami połowu; przy Łuknajno zdarzają się opowieści o 70 cm okazach.
Wieczorna kuchnia nad brzegiem prosta: świeży plaster szczupaka nacierać majerankiem, koperkiem i masłem, grillować na gałęzi brzozy nad żarem; skórka chrupie, mięso zostaje soczyste. Nad ranem cichnie tylko trzepot lampy, a w sieci leży kolejny ciężki okaz.