Mazurski szczupak przy ognisku
Śniardwy: wieczorne topwater i ogniskowe jadło

Łodzie ciągną w stronę brzegu, ktoś rozkłada brzozowe polana, ktoś podpala żar pod rusztem. Szczupak trafia z sieci na deskę: skórę nacina się delikatnie, wnętrze wypełnia koperkiem, cebulą i ząbkiem czosnku, solą i pieprzem, cienka warstwa masła tuż przed ogniem nadaje smak. W miarę jak żar bucha, rozmowy cichną, a pierwsze skórki zaczynają skwierczeć.
Prosty mazurski sposób
Najłatwiej filetować przy brzegu — zostawić skórę, usunąć większe ości i smażyć nad średnim żarem, nie nad płomieniem, aż mięso zrobi się nieprzezroczyste i łatwo odchodzi. Ze względu na drobne ości najbezpieczniejsze są filety ze skórą, podawane bez ciężkich sosów. Alternatywa to zawinięcie w folię lub kratka grillowa; szczupak lubi szybkie ciepło, a masło i koperek robią resztę pracy.
Do stołu idzie chleb, masło i kiszone ogórki; smak jest prosty, mazurski i bezpretensjonalny. Na największym jeziorze w Polsce ogień miesza zapach maślanej skórki szczupaka z wilgotną nocą, łódki kołyszą się przy trzcinach.
Polecamy: przenośna kratka grillowa