Kleń i jelec na Sanie — poranna odprawa
San koło Przemyśla: poranna odprawa — kleń i jelec

Rankiem na Sanie, w rejonie Przemyśla, najpewniej biorą na granicach riffle-runów i krawędziach głębszych rynien; tam, gdzie bystrze przechodzi w spokojniejszy dołek, kleń trzyma wodę 0,8–2,0 m, jelec 0,4–1,2 m. Przy podwyższonym stanie rzeki cel trafia w przybrzeżne kieszenie i za kamienie; przy niskim i klarownym poziomie trzeba szukać płytszych przejść nad żwirem.
Przynęty i prowadzenie
Najlepsze profile spinnerów to rozmiar 0–1 na jelca i drobnego klenia, 1–2 na większe egzemplarze; srebrna lub miedziana łopatka w czystej wodzie, złota przy lekkim zmętnieniu. Krótki korpus, pojedynczy hak i niewielki opór pomagają w szybkich riffle-runach. W szybszym nurcie sprawdza się wąska, szybka łopatka.
Prowadzenie pod skosem przez granicę prądów z krótkim pauzującym twitchem przy krawędzi kamieni daje najwięcej brań. Na jelec lepiej działa wolniejsze zwijanie i krótsze zatrzymania, na kleń szybsze impulsowe odbicia od rynny i cofki. Wloty bocznych cieków i spływy z bystrza do dołka to poranne korytarze żerowania.
W maju kleń wykazuje silne przywiązanie do głębszych miejsc i osłon, dlatego na odcinkach z kamienistym dnem i kamiennymi progami warto zacząć od krawędzi rynny i powoli poszerzać pole łowu; jelec trzyma czystą linię prądu i reaguje na krótki, wolny ruch spinnera nad dnem. Zestaw należy wyważyć: lekki spinner i czuły kołowrotek, cienka plecionka i krótkie przypony zwiększają skuteczność.
O świcie, gdy pierwsze promienie padają na łopatkę spinnera, kruche brania jelca często przechodzą w mocne uderzenia klenia na granicy rynny — woda burzy się przy kamieniu i kończy się gwałtownym szarpnięciem.
Polecamy: lekki kołowrotek spinningowy