Lin w piwnej panierce ze Zbiornika Rybnik
Lin w piwnej panierce ze Zbiornika Rybnik

Fakt kulinarny
Na Zbiorniku Rybnik, w lutowych schronkach rybackich Śląska, praktyka smażenia lina (Tinca tinca) między otworami w lodzie ma unikatowy niuans: rodzinna receptura panierki z lokalnym piwem Tyskie, przekazywana przez babcie, stosuje ściśle określone proporcje, które zapewniają chrupiącą skórkę mimo niskich temperatur i paleniska opalanego drewnem.
Przepis i proporcje
Dla 1 kg filetów: 200 g mąki pszennej, 50 g mąki żytniej, 1 jajko, 250 ml Tyskiego jasnego, 150 ml wody gazowanej, 1 łyżeczka soli, 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej. Panierka jest mieszana krótko, by zachować lekkość; filety maczane są bez panierowania dodatkowego (bez bułki) i smażone na rozgrzanym smalcu lub klarowanym maśle nad żeliwną patelnią.
Rytuał, serwowanie i konserwacja
Między kolejnymi otworami doławiania smażenie służy jako rytuał ogrzewający i integrujący. Podaje się z domowymi buraczkami marynowanymi i gorącym sosem chrzanowym na śmietanie; dopełnieniem jest kromka razowego chleba i plaster cytryny. Na późniejsze biesiady tradycja każe układać ostudzone filety warstwowo w sterylnych słoikach i zalać gorącym klarowanym smalcem, a następnie pasteryzować w kąpieli wodnej — metoda znana w regionie jako sposób dzielenia się smakiem po zakończeniu sezonu lodowego.