Lin piwny smażony na lodzie
Śląski lin smażony na lodzie — domowa receptura

Tradycja i kontekst
Na zamarzniętych stawach Górnego Śląska, w okolicach Jeziora Goczałkowickiego i Pszczyny, wędkarze i rodziny od pokoleń spotykają się w lutowych zasiadach. Charakterystyczne dla tego regionu jest przyrządzanie lina (Tinca tinca) bezpośrednio na lodzie — smażony w piwnym cieście, podawany z ciepłym relish z ogórków i ciemnym chlebem żytnim.
Gutting i solanka
Ryba jest patroszona natychmiast po złowieniu: nacięcie brzucha, usunięcie wnętrzności i skrzeli, staranne oczyszczenie biegunów i linii krwi. Krótka solanka z solą, cukrem, kilkoma ziarnami jałowca i odrobiną piwa (30–60 min w zależności od rozmiaru) była stosowana lokalnie, ponieważ sól ujędrnia mięso, które zimą bywa mniej zwarte.
Smażenie na kuchence i podanie
Na polowych kuchenkach żeliwny garnek lub patelnia rozgrzewane są na piecu turystycznym. Ciasto piwne powstaje z mąki, zimnego piwa, jajka i szczypty soli; filetowane lub rozkrojone sztuki obsmaża się na gorącym tłuszczu do złotego koloru. Tradycyjny relisz to podgrzane plastry ogórków kiszonych wymieszane z masłem i musztardą, serwowane ciepłe z żytnim chlebem — prosty akcent, który w warunkach lodowych stał się kulinarną wizytówką śląskich zasiadów.