Szczupak giżycki z żurawiną
Giżycko: zatoka Płotnicy i szczupak 60 cm

W zatokach Śniardw i Mamr szczupak bytuje w płytkiej wodzie 1–2 m, osiągając 40–70 cm i wagę od kilograma do kilku kilogramów; tam zaczyna się ta przepisowa historia. Ryba łowiona na wędka trafia prosto do ogniska, ale kuchnia wymaga rzemiosła i cierpliwości.
Potrzebne: 700 g filetu ze szczupaka, 500 g młodych ziemniaków, kawałek selera w kostkę, 2 łyżki oliwy, sok z cytryny, sól i cukier puder do natarcia, 100 g żurawiny. Filet naciera się solą i odrobiną cukru pudru, pakuje w folię i piecze nad żarem około 45 minut. Po wystudzeniu wkłada do chłodu i przed podaniem kroi plastry około 1 cm.
Przy ognisku
Młode ziemniaki przekrawa się na pół i smaży na maśle lub na patelnia aż skórka złapie chrupkość. Seler podsmażony z odrobiną oliwy i soku z cytryny dodaje świeżości. Żurawina podana zimna, lekko posłodzona, przełamuje tłustość szczupaka. Twaróg z odrobiną śmietany może być dodatkiem lokalnym.
Sprzęt prosty: wędka 2,4 m, żyłka i solidny hak. Smak wychodzi z ognia, odrobiny soli i krótkiego chłodzenia. Na brzegu zatoki Płotnicy, przy dymie i skwierczeniu patelnia, spokój Mazur i zapach żurawiny tworzą moment, którego nie zapomni żaden kucharz przy ognisku.