Lin w zatokach Zalewu Sulejowskiego
Zalew Sulejowski, zatoka Barkowice — lin wchodzi o zmierzchu

Lin wchodzi do płytszych zatok przy Barkowicach i Leonowie, bo tam łączą się trzy proste sprawy: jedzenie, komfort tlenowy i ukrycie. Przy brzegach trzcinowych znajdzie ochotkę, kiełże, drobne ślimaki, pijawki i młode pędy roślin; wieczorem aktywność tych stref rośnie i ryba zaczyna intensywnie patrolować muliste dno.
Poziom Zalewu bywa niższy niż norma — lokalne pomiary wskazywały około 54 mln m³ przy normie 75 mln m³ i dopływie rzędu 5 m³/s — dlatego rynny i zatopione krawędzie trzcin są łatwiej dostępne niż zwykle. Lin docenia obszary, gdzie głębokość przechodzi z 0,8–1,5 m do 2–3 m i dno jest miękkie.
Jak łowić: zestaw i przynęty
Sprawdzone przygotowanie to lekki zestaw spławikowy: wędka 3,3–3,9 m, żyłka 0,18–0,22 mm, przypon 0,16–0,18 mm, haczyk nr 10–14 i spławik 0,5–2 g. W trzcinach najlepszy montaż to przelotowy lub lekko blokowany, z ciężarkiem ustawionym tak, by przynęta trzymała się 10–30 cm nad dnem. Przy łowieniu „na przytrzymanie” dodaje się minimalne obciążenie — tylko tyle, by antenka była czytelna przy delikatnym braniu.
Przynęty, które regularnie działają na Sulejowie, to rosówka, dendrobena, białe robaki, kukurydza i pellet 6–8 mm; zanęta z konopiami i ziemią trzyma się w mulistych zatokach bez przekarmienia ryb. Najlepszy czas to wczesny wieczór od około 19:00 do zmierzchu, przy stabilnej pogodzie także pierwszy świt.
Na powierzchni migocze antenka spławika, a lin pod trzcinami ryje ryjkiem w mule — scena znana każdemu, kto wie, gdzie szukać: Barkowice, Leonów i podatne na zmierzch zatoki Sulejowa.
Polecamy: wędka spławikowa 3.3-3.9m