Vertical jigging na sandacz w Zegrzu
62‑centymetrowy sandacz z Zegrza — punkt zaczepienia dla porannego vertical jiggingu

W zatokach Zegrzyńskiego Jeziora sandacz wstępuje nad twarde piaszczysto‑żwirowe płycizny i zatopione grzędy kamienne; o świcie najpewniej żeruje w pasie 3–6 m. Na echosondzie widać charakterystyczne „zedy” — punkty, przy których warto łowić pionowo.
Sprzęt i ustawienia
Wędka 210 cm od łodzi, 250 cm z brzegu. Plecionka daje czułość przy pracy przynętą, fluorocarbonowy przypon maskuje prezentację. Główka jigowa 7–20 g zależnie od głębokości; przynęty miękkie 7–18 cm. Kolory: seledyn, róż, pomarańcz, oraz ciemne naturalne odcienie na słabsze światło.
Metoda zaczyna się od rozpoznania struktur: echosonda identyfikuje grzbiety i twarde dno. Zajście nad „zedy” prostopadle, lekki dryf albo kotwica trzyma pozycję; z łodzi pracuje pionowo pod rufą, z brzegu prezentuje się równolegle do linii brzegowej. Drop do kontaktu z dnem, potem seria krótkich szarpnięć i luźny opad — typowy cykl aktywizujący sandacza.
Na głębokościach wybierać cięższe główki; na płytkich płaszczyznach lżejsze. Uderzenie w pracę przynęty odczytuje się jako krótkie stukanie na szczytówce; dosadny podbieg i krótki, mocny zaciąg. Skuteczne są delikatne podrywy, które lekko wzruszają dno — sandacz reaguje na poruszoną zdobycz. Na końcu drogi łódki słychać uderzenie, sandacz wyrasta z mroku.
Polecamy: zestaw główek jigowych