Węgorz z Żuław i Zalewu
Elbląg, Zalew Wiślany i smak węgorza

Żuławy — od Elbląga przez Nowy Dwór Gdański do ujścia Wisły — to sieć kanałów, polderów i wędzarni, gdzie węgorz europejski od lat rządzi stołem. Zalew Wiślany ma ponad dziewięćdziesiąt kilometrów długości i szerokość od siedmiu do trzynastu kilometrów; to tu wiatr i słona nuta mieszają się z dymem.
Wędzarnie węgorzy stoją przy niskich brzegach kanałów. Lokalni rybacy trzymają w rękach krótkie, tłuste ryby 40–70 cm, solą, suszą i gorąco wędzą nad olchowym lub owocowym drewnem, aż skóra staje się lśniąco brązowa.
Łodzie, kuchnia, obrzędy
Łodzie płaskodenne suną powoli po kanałach; na nich przywieziono węgorz do wędzarni, na nich odbywały się dawne uczty. Podaje się węgorz z chlebem żytnim, masłem i ogórkiem kiszonym lub z ziemniakami i kwaśną śmietaną — proste dodatki podkreślają tłustość ryby.
Region pamięta o odbudowie populacji: masowe zarybienia pokazały, że węgorz nadal się liczy dla delty Wisły. Wieczorem dym z wędzarni ciągnie nad kanałem, a na stole lśni kawałek gorącego, kruchutkiego węgorza.
Polecamy: składana łódź płaskodna