Wobler 3–4 cm pod nawisem na klenia
Narew koło Łomży: wobler 3–4 cm pod nawisem

Na Narwi koło Łomży kleń często stoi kilka centymetrów pod zwisającymi trzcinami albo krzakami, w wąskim pasie cienia przy głębszej wodzie. Właśnie tam najlepiej pracuje mały, pływający wobler o długości 3–4 cm. Przynęta powinna przypominać ukleję, płoć lub owada, a po wpadnięciu do wody nie może spłoszyć ryby głośnym uderzeniem.
Zestaw i celny rzut
Do takiego łowienia pasuje wędka o długości 1,98–2,40 m i ciężarze wyrzutowym około 2–10 g lub 3–12 g. Cienka plecionka 0,06–0,08 mm daje kontrolę nad przynętą, natomiast żyłka 0,16–0,20 mm lepiej amortyzuje nagłe odjazdy klenia. Przypon z materiału fluorocarbon 0,18–0,22 mm ogranicza widoczność zestawu w przejrzystej wodzie.
Rzut powinien trafić tuż pod gałęzie, lecz wobler musi opaść miękko i bez uderzenia o liście. Wysoka szczytówka utrzymuje linkę nad powierzchnią, dzięki czemu przynęta płynie przy samym cieniu. Po wodowaniu wystarczy lekki luz, a potem naturalny spływ z nurtem lub lekko w poprzek. Najskuteczniejsze bywa 2–4 spokojne obroty korbką i pauza trwająca 1–2 sekundy.
W mocniejszym nurcie wobler prowadzi się jeszcze wolniej, czasem wyłącznie na napiętej lince, bez podbijania. Kleń potrafi uderzyć przy pierwszym przejściu obok brzegu, dlatego każde okno między trzcinami warto obłowić wachlarzem. Dobre miejscówki znajdują się na zewnętrznych stronach zakoli, przy przelewach i poniżej mostów, gdzie nurt styka się z cofającą wodą.
Na odcinku między Wizną a Łomżą sprawdzają się kolory uklei, płoci, ciernika, oliwki i jasnego brązu. Przy lekko zmąconej Narwi przydaje się delikatny kontrast, ale pięciocentymetrowy wobler często przegrywa z mniejszą przynętą, gdy ryby zbierają drobnicę spod zwisów. O świcie pod nawisem wystarczy cichy plusk, dwa obroty korbki i smuga woblera znikająca w cieniu.
Polecamy: Lekka wędka spinningowa