Sielawa z jezior Wdzydzkich
Sielawa z Wdzydz pachnie olchowym dymem

72 metry głębokości ma Jezioro Wdzydze, nazywane przez Kaszubów Kaszubskim Morzem lub Wielką Wodą. Po zmroku jego tafla ciemnieje, a nad brzegiem wędzarni pojawia się zapach olchy. Właśnie wtedy najlepiej opowiada się o sielawie, rybie chłodnej, czystej i dobrze natlenionej wody, która od pokoleń zajmuje ważne miejsce w kaszubskiej kuchni.
Morënka, czyli kaszubski śledź
Sielawa, po kaszubsku morënka albo kaszëbsczi śledz, żyje stadnie i trzyma się twardego dna. Wędkarz szuka jej przy spadach, w chłodniejszych warstwach oraz na większej głębokości, szczególnie na rozległych jeziorach. W systemie Wdzydz towarzyszą jej sieja, szczupak, sandacz, okoń, leszcz, płoć, lin i węgorz.
Nie imponuje rozmiarem tak jak odrzański sum, lecz na ogniu pokazuje charakter. Mniejsza sztuka szybko przechodzi dymem, a większa daje delikatne, jasne mięso. W 2011 roku wędzona sielawa trafiła na listę produktów tradycyjnych województwa pomorskiego. To nie muzealny eksponat, lecz smak spotykany przy kaszubskich stołach.
Przygotowanie pozostaje proste: sprawioną rybę lekko oprósza się solą i pieprzem, następnie obtacza w mące i smaży na złoto albo krótko podwędza. Dobrze działa niewysoka temperatura, bo mięso sielawy jest delikatne i łatwo je przesuszyć. Nad paleniskiem przydaje się solidna wędzarnia, a obok niej drewniana deska, nóż i kosz na świeży połów.
Najpełniejszy obraz tej tradycji powstaje między Wdzydzami Kiszewskimi a Grzybowskim Młynem, gdy z rozlewisk Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego podnosi się wilgotny chłód. Nad wodą trzaska olcha, na ruszcie skwierczy sielawa, a ciemne jezioro milczy na głębokości siedemdziesięciu dwóch metrów.
Polecamy: drewniana deska do ryb