Kleń na Sanie pod Dynowem bez zaczepów
San pod Dynowem: kleń pod zwisającymi olchami

Na Sanie pod Dynowem 3–4 cm wobler powinien pracować niemal po powierzchni. Kleń często stoi w cieniu olch, przy opasce, cofce albo spokojniejszym pasie wody, gdzie z gałęzi spadają owady. Najskuteczniejszy jest daleki i cichy rzut pod przeciwległy brzeg, lekko w poprzek nurtu. Przynęta musi wejść w naturalny spływ, bez gwałtownego szarpnięcia po lądowaniu.
Rzut, tor i pauza pod olchą
Po rzucie wobler dostaje kilka sekund na swobodne odpracowanie. Dopiero potem wędkarz zaczyna bardzo wolne, równe zwijanie, prowadząc go na granicy utraty pracy. Pod zwisającą olchą sprawdza się pauza trwająca jedną lub dwie sekundy. Właśnie wtedy kleń często wychodzi z cienia i uderza w zatrzymaną przynętę.
Przy mocniejszym nurcie szczytówka zostaje uniesiona wysoko. Dzięki temu żyłka lub plecionka mniej klei się do powierzchni i nie ściąga woblera w gałęzie. Mała agrafka nie zaburza pracy przynęty, a pływający model pozwala szybko uwolnić go z kontaktu z podwodną roślinnością. Zamiast siłowego odbijania od zaczepu lepsze jest zatrzymanie korbki i kontrolowane wypłynięcie.
Do lekkiego zestawu pasuje kij UL o długości 1,8–2,1 m i ciężarze wyrzutowym mniej więcej 0,5–7 g, kołowrotek w rozmiarze 1000–2000 oraz cienka plecionka 0,06–0,08 mm. Przy ostrożnych kleniach cienka żyłka daje więcej amortyzacji. W pudełku powinny znaleźć się płytko schodzące woblery w kolorach oliwkowym, brązowym, ghost i imitującym chrabąszcza, w tym Salmo Lil’ Bug o długości 3 cm.
Najlepszy rytm łowienia zaczyna się od obłowienia spokojnej wody przy brzegu, następnie przelewu i rynny pod nawisem. Późną wiosną oraz latem, gdy nad Sanem pojawia się dużo owadów, mały wobler pracuje szczególnie pewnie. Po cichym rzucie pod olchę nurt niesie go kilka metrów, a pod zielonym sklepieniem wody nagle pojawia się srebrzysty błysk kleniowego boku.
Polecamy: Cienka plecionka do spinningu