Shimano Nasci czy Daiwa Legalis na bolenia z Wisły
91 cm nawoju na opasce Wisły pod Puławami

Na opaskach Wisły pod Puławami boleń atakuje najczęściej tam, gdzie spokojniejsza woda styka się z głównym nurtem. Rzut woblerem 5–9 cm w poprzek prądu wymaga szybkiego zebrania luzu i pewnego prowadzenia przynęty. W takich warunkach Shimano Nasci 3000 FC HG pokazuje swój spinningowy charakter: przełożenie 6,2:1 daje około 91 cm nawoju przy jednym obrocie korbki.
Nasci 3000 FC waży 240 g, ma pięć łożysk plus oporowe oraz hamulec o deklarowanej sile 9 kg. Standardowa wersja nawija wolniej, około 73 cm, dlatego odmiana HG lepiej pasuje do boleniowego łowienia na główkach, cofkach i prądowych rynnach. Kołowrotek sprawnie zbiera plecionkę po agresywnym rzucie pod drugi brzeg, a zapas mocy przydaje się także przy przypadkowym sandaczu lub szczupaku.
Legalis LT wygrywa wagą
Daiwa Legalis LT 3000D waży tylko 215 g, więc przy całym dniu chodzenia po kamiennej opasce wyraźnie mniej obciąża nadgarstek. Przełożenie 5,3:1 zapewnia około 80 cm nawoju, a hamulec o sile 10 kg daje spokojny zapas podczas odjazdu bolenia w szybkim nurcie. Głęboka szpula 3000D dobrze współpracuje z cienką plecionką 0,08–0,10 mm i długim kijem o długości 2,4–2,7 m.
Legalis LT prowadzi wobler płynnie, szczególnie gdy przynęta pracuje pod prąd albo jest prowadzona szerokim łukiem w poprzek rzeki. Mniejsza masa ma znaczenie przy setkach rzutów, lecz wolniejszy nawój wymaga dokładniejszego pilnowania luzu po kontakcie z nurtem. Shimano Nasci 3000 FC HG będzie bardziej uniwersalny, gdy liczy się tempo, natomiast Daiwa Legalis LT 3000D lepiej pasuje do lekkiego zestawu nastawionego wyłącznie na bolenia. O świcie, gdy srebrne ryby rozbijają ukleje przy kamieniach, korbka Nasci zbiera linkę szybkim, równym obrotem.
Polecamy: Wobler na bolenia