Świt na sandacza nad Zalewem Włocławskim
Świt na sandacza przy starym korycie Wisły

Odcinek Wisły przy Włocławku ma w drugiej połowie sierpnia wyjątkowo niski stan wody, a na wodowskazie pojawiały się odczyty sięgające zaledwie 95 cm. Na Zalewie Włocławskim taka sytuacja szybko zmienia układ łowiska. Sandacz trzyma się dziś najbardziej czytelnych spadów, wejść do głębokich dołów oraz granicy nurtu przy starej krawędzi koryta.
Najpierw twardy spad i głęboka rynna
Poranne meldunki znad okolic Włocławka potwierdzają sierpniowy schemat: ryba żeruje krótko, ale intensywnie, głównie przed pełnym światłem. Pierwsze rzuty warto kierować na krawędź starego koryta i obłowić zakres od 2 do 6 metrów. Gdy brania nie pojawiają się szybko, skuteczniejsze stają się głębsze rynny oraz miejsca, w których twarde dno przechodzi w łagodniejszy spad.
Guma prowadzona blisko dna
Najpewniejsza jest wolna praca na opadzie. Guma powinna opadać prosto, a zestaw musi zachować stały kontakt z dnem bez ciężkiego, nienaturalnego uderzania. Sprawdzają się naturalne barwy imitujące ukleję i drobną rybę. Przy niskiej wodzie lepiej sięgnąć po lżejszą główkę, o ile nurt nadal pozwala kontrolować każde dotknięcie dna.
Na tym odcinku liczy się cisza. Sandacz może stać przy samej krawędzi, szczególnie tam, gdzie nurt zderza się ze spokojniejszą wodą za przełamaniem. Rzuty prowadzone wzdłuż spadu zwykle dają więcej niż przypadkowe posyłanie przynęty na środek zbiornika.
Prognoza na kolejne sierpniowe poranki pozostaje korzystna dla łowienia o świcie i przed zmierzchem. Przy utrzymującym się niskim poziomie Wisły ryby będą koncentrować się przy najgłębszych, twardych fragmentach starego koryta, gdzie pierwsze światło przecina ciemną taflę Zalewu Włocławskiego.
Polecamy: Lekkie główki jigowe do opadu