Węgorz po żuławsku z jabłkiem i jałowcem
Węgorz po żuławsku z Zalewu Wiślanego

Zalew Wiślany ma średnio zaledwie około 2,5 metra głębokości, lecz jego trzcinowe brzegi, muliste spady i kanały tworzą doskonałą scenerię dla nocnych opowieści o węgorzu. Między Tolkmickiem, Fromborkiem, Kadynami i Suchaczem ta ryba od dawna kojarzy się z ciepłą wodą, ciszą oraz ciężkim zestawem gruntowym zarzuconym tuż przy dnie.
Składniki na cztery porcje
Potrzebny jest kilogram oczyszczonego węgorza, trzy kwaśne jabłka, sześć ziaren jałowca, dwie kromki ciemnego chleba, cebula, sól, pieprz, odrobina majeranku i łyżka masła. Jabłko wnosi świeżą kwaskowość, która dobrze równoważy tłuste mięso węgorza, natomiast jałowiec dodaje mu leśnego, lekko żywicznego aromatu.
Węgorza dzieli się na porcje, osusza i naciera solą, pieprzem oraz roztartym jałowcem. W brytfannie układa się plastry cebuli, kawałki jabłka i rybę, a na wierzchu rozprowadza masło. Całość trafia do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około pół godziny. Pod koniec pieczenia kromki ciemnego chleba układa się obok ryby, by nasiąkły sokiem z jabłek i tłuszczem z węgorza, ale zachowały chrupiącą skórkę.
Najlepiej podać danie od razu, z pieczonym jabłkiem i chlebem rozłamanym na grube kawałki. Smak pasuje do surowego krajobrazu Żuław: słony, dymny, leśny i konkretny. Za oknem może już panować noc, w trzcinach szurać wiatr, a na czarnej tafli Zalewu Wiślanego odbijać się pojedyncze światło z brzegu Piasków.