Multiplikator lewo- i praworęczny

W kołowrotku spinningowym korbę przekłada się na drugą stronę w minutę. W multiplikatorze już nie: strona korby jest zadana konstrukcją, a lewo- i praworęczny to różne modele, kupowane osobno.

Dlaczego się jej nie przełoży

W kołowrotku spinningowym korba siedzi na przelotowej osi, a druga strona korpusu ma pod nią gotowe gniazdo. W multiplikatorze korba stoi na osi szpuli razem z przekładnią — przełożyć ją znaczy zbudować cały mechanizm lustrzanie.

Pytanie nie brzmi, która ręka jest silniejsza

Zwyczajowy tok myślenia — «jestem praworęczny, biorę praworęczny» — prowadzi nie tam. Rozstrzyga co innego: która ręka trzyma wędkę podczas prowadzenia, bo to ona wykonuje całą pracę z przynętą.

Wędkarz praworęczny zwykle rzuca prawą. Dalej są dwie drogi: albo przełożyć wędkę do lewej i kręcić prawą, albo zostawić w prawej i kręcić lewą. Pierwsza wymaga przekładania po każdym rzucie, druga — niczego.

Skąd wziął się nawyk przekładania

Ze spinningu z kołowrotkiem: tam korbę latami stawiano z lewej domyślnie i przekładanie nie było potrzebne. Przenosząc ten sam układ na multiplikator, wielu bierze model praworęczny — i dostaje przekładanie tam, gdzie mogło go nie być.

Co to zmienia nad wodą

Przełożenie kosztuje ułamki sekundy i jeden ruch. Przy dwudziestu rzutach to nic, przy dwustu to już zmęczenie, a przede wszystkim: w chwili przekładania przynęta jest bez kontroli. Tam, gdzie branie bywa zaraz po wodowaniu, ma to swoją cenę.

Druga strona też istnieje: kręcenie słabszą ręką jest z początku niewygodne i pierwsze wyprawy idą wolniej. To mija, ale to realna opłata, a nie wyimaginowana.

Co z tego wynika przy zakupie

Wyboru dokonuje się przed zakupem i raz: pomyłki nie leczy ustawienie ani wymiana części. Dlatego przed zamówieniem warto wziąć wędkę do ręki i wykonać ruch prowadzenia — widać wtedy, która ręka jest wolna.

Jeśli kołowrotek już kupiono nie ten

Przerobić się go nie da, a uczciwe warianty są dwa: przyzwyczaić się do przekładania albo wymienić kołowrotek. Pierwszy działa — przekładanie staje się automatyczne w ciągu sezonu i większość łowi właśnie tak, nie zastanawiając się.

Czego tu nie piszemy

Co jest słuszniejsze w ogóle. Oba układy działają, a wśród praktyków są zwolennicy obu, pomiarów zaś, które pokazałyby przewagę jednego, nie znaleźliśmy. Różnica, którą można nazwać uczciwie, to czy przekładanie jest potrzebne, czy nie.


Prognoza brań ryb w Twoim smartfonie 🐠