Domowe konserwy rybne w garnku
Gotowość ocenia się tu nie po czasie, lecz dotykiem: konserwy dusi się dopóty, dopóki ości nie zmiękną. Trzy godziny, cztery — zależy od ryby i od tego, jak ciasno jest ułożona. Zegar jest w tym przepisie punktem odniesienia, a nie kryterium.
Ocet w marynacie pracuje właśnie na ości. Kwaśne środowisko zmiękcza je szybciej niż sama woda i dlatego do marynaty idzie nie wywar, lecz woda z octem i niewielką ilością soli — bez niego te same cztery godziny dadzą mniejszy efekt.
Najlepiej wychodzi tak z rybą rzeczną i w tym przepisie bierze się tołpygę. Powód jest ten sam, co główny kłopot z nią w kuchni: ryba rzeczna ma dużo drobnych ości międzymięśniowych i sposób, który je usuwa, rozwiązuje właśnie jej problem.
To samo bez octu i tylko do lodówki robią domowe konserwy z makreli w oleju, a szproty ze śledzia bałtyckiego dochodzą do tej samej miękkości ości w dwie godziny zamiast czterech, bo ryba jest drobniejsza.
Zawartość kaloryczna: 215kcal
Kroimy rybę
Kroimy cebulę
Wlewamy olej
Kładziemy pierwszą warstwę ryby
Solimy i pieprzymy
Zasypujemy połową cebuli
Układamy drugą warstwę
Zasypujemy resztą cebuli
Zalewamy marynatą i dusimy
Rozkładamy do słoików
Notatki
- Kawałki grubości do 2,5 cm. Grubsze nie zdążą przejść parą aż do ości przez te same godziny.
- Cebuli idzie dużo i leży ona między warstwami. Połowa pokrojonej cebuli na pierwszą warstwę ryby, połowa na drugą — tak oddaje sok równomiernie.
- Olej na dno jeszcze przed rybą. Bez niego dolna warstwa przywiera do garnka przez pierwsze pół godziny.
- Pokrywkę zamyka się po zagotowaniu. Najpierw daje się marynacie zagotować odkrytej, potem przykrywa i zmniejsza ogień do minimum.
- Część zakręca się na gorąco. Do suchych wyparzonych słoików rozkłada się gorącą rybę i od razu hermetycznie zamyka; resztę zjada się po ostygnięciu.
- Sposób nie jest przywiązany do tołpygi. Tak samo przyrządza się inną ościstą rybę rzeczną — właśnie dla ości wszystko się robi.
Pytania i odpowiedzi
Jak zrozumieć, że konserwy są gotowe?
Dotykiem, a nie po zegarze: dusi się dopóty, dopóki ości nie zmiękną. Trzy godziny czy cztery — zależy od ryby i od tego, jak ciasno jest ułożona.
Po co do marynaty ocet?
Kwaśne środowisko zmiękcza ości szybciej niż sama woda. Dlatego do marynaty idzie nie wywar, lecz woda z octem i niewielką ilością soli.
Dlaczego właśnie ryba rzeczna?
Ma dużo drobnych ości międzymięśniowych i ten sposób rozwiązuje właśnie jej problem. Tołpyga w przepisie jest przykładem, nadaje się każda oścista ryba rzeczna.
Jakiej grubości kroić kawałki?
Do 2,5 cm. Grubsze nie zdążą przejść parą aż do ości przez te same godziny.
Przepis i zdjęcia krok po kroku — kolizhanka.net.ua.