Szproty ze śledzia bałtyckiego w warunkach domowych
Domowych szprotów nie wędzi się dymem. Kolor i ten sam „wędzony” posmak daje wywar z łupin cebuli z mocną czarną herbatą — to jednocześnie barwnik i smak, a niczego innego w przepisie do tego nie ma. Dlatego łupiny nie są tu przyprawą, którą można pominąć: bez nich wyjdzie po prostu ryba duszona w oleju.
Druga różnica wobec sklepowej puszki to czas. Śledzia bałtyckiego dusi się pod przykryciem około dwóch godzin na najmniejszym ogniu i właśnie przez ten czas drobne ości miękną na tyle, że przestaje się je czuć. Skrócić go nie można: kolor pojawi się po pół godzinie, a ości nie.
Sposób nie jest przywiązany do śledzia bałtyckiego. Tak samo robi się z każdą drobną rybą, której nie ma sensu czyścić sztuka po sztuce — ważny jest tylko rozmiar tuszki, żeby ułożyła się warstwą i się nie połamała.
Ten sam kolor i wędzony posmak, tylko z prawdziwego dymu, daje wędzony śledź bałtycki; tę samą metodę na oleju, ale z większą rybą, pokazują domowe konserwy z makreli.
Zawartość kaloryczna: 250kcal
Gotujemy wywar z łupin
Zaparzamy herbatę i dajemy jej naciągnąć
Patroszymy śledzia bałtyckiego
Układamy warstwami
Zalewamy marynatą i olejem
Dusimy dwie godziny i studzimy
Notatki
- Ryby nie miesza się w ogóle. Ułożonego warstwami śledzia nie rusza się ani łyżką, ani łopatką: po dwóch godzinach trzyma się on tylko na własnym kręgosłupie i jedno zamieszanie zamienia szproty w pasztet. Garnkiem w razie potrzeby potrząsa się za uchwyty.
- Ostudzenie w garnku jest obowiązkowe. Gorące szproty kruszą się przy wyjmowaniu — ryba trzyma kształt dopiero wtedy, gdy olej zastygnie.
- Garnek z grubym dnem i pokrywka bez otworu. Przez otwór ujdzie para, a razem z nią i płyn, w którym ryba ma się dusić przez całe dwie godziny.
- Łupiny odciska się i wyrzuca. Do garnka idzie tylko przecedzony wywar: pozostawione łupiny dają goryczkę i przywierają do tuszek.
- Grzbietami do góry. Tak tuszki leżą ciaśniej i nie wypływają, gdy dolewa się na wierzch olej.
- To konserwa lodówkowa, a nie zimowe wekowanie. Słoików nie sterylizuje się i nie zakręca hermetycznie — szproty przechowuje się w chłodzie i zjada w ciągu kilku dni.
Pytania i odpowiedzi
Czy można zrobić szproty bez łupin cebuli?
Nie, jeśli chodzi właśnie o szprotowy wygląd. Kolor i dymny posmak daje tylko wywar z łupin z mocną herbatą — bez niego wyjdzie zwykła ryba duszona w oleju. To nie przyprawa, lecz barwnik tego przepisu.
Jak długo przechowują się szproty?
Kilka dni w lodówce. Słoików się tu nie sterylizuje i nie zakręca hermetycznie, więc jest to konserwa lodówkowa, a nie zimowa zaprawa.
Dlaczego szproty się rozpadają?
Dwie przyczyny i obie dotyczą ruchu. Rybę mieszano podczas duszenia — po dwóch godzinach trzyma się ona tylko na własnym kręgosłupie. Albo wyjmowano ją gorącą: kształtu szproty nabierają dopiero wtedy, gdy olej zastygnie.
Czy zamiast śledzia bałtyckiego nadaje się inna ryba?
Tak, każda drobna, której nie ma sensu czyścić sztuka po sztuce. Ważny jest tylko rozmiar tuszki: ma ułożyć się warstwą w garnku i się nie połamać.
Przepis i zdjęcia krok po kroku — kolizhanka.net.ua.