Faszerowana makrela w piekarniku z warzywami
Tuszkę rozcina się tu wzdłuż grzbietu, a nie po brzuchu, jak zwykle. Przez nacięcie na grzbiecie wyjmuje się kręgosłup z drobnymi ośćmi, a jama brzuszna zostaje cała — i to właśnie ona trzyma nadzienie. Makrela rozcięta po brzuchu z tym samym farszem rozejdzie się na blasze w pierwszych minutach.
Z tego samego powodu głowy i ogona się nie odcina. Pracują jak szkielet: tuszka z nimi nie kurczy się w piekarniku i zostaje rozpoznawalną rybą, a nie roladą. Skrzela wyjmuje się przy tym obowiązkowo — zostają w głowie i dają goryczkę.
Warzywa do nadzienia podsmaża się tylko do półmiękkości. W piekarniku spędzą jeszcze pół godziny, a doprowadzone na patelni do miękkości zamienią się tam w papkę, która wypłynie z nacięcia.
Warzywa w piekarniku mają trzy miejsca: tutaj idą do środka tuszki, w zapiekanym śledziu bałtyckim pod śmietaną leżą warstwą na wierzchu drobnej ryby, a zapiekany łosoś różowy z ziemniakami w folii zamyka je razem z rybą w jednym zawiniątku.
Zawartość kaloryczna: 205kcal
Rozcinamy wzdłuż grzbietu i wyjmujemy kręgosłup
Wyjmujemy skrzela
Smażymy warzywne nadzienie
Nadziewamy tuszki
Posypujemy serem i pieczemy
Podajemy
Notatki
- Makrelę bierze się dużą. W drobnej tuszce po wyjęciu kręgosłupa nie zostaje miejsca na nadzienie.
- Czosnek smaży się pierwszy, osobno. Wrzucony razem z resztą warzyw albo nie zdąży oddać zapachu, albo się spali.
- Warzywa kroi się w drobną kostkę. Duże kawałki nie trzymają się w tuszce i wypadają przy przekładaniu.
- Folia na blasze — obowiązkowo. Ser, który spłynie, przywiera do metalu na amen.
- Nadzienie układa się ciasno. Luźne nadzienie osiada i na wierzchu zostaje pustka pod serową skórką.
- Nadaje się i na zimno. Tę samą makrelę podaje się jako przystawkę następnego dnia — nadzienie przez noc się zagęszcza i tuszka kroi się na równe plastry.
Pytania i odpowiedzi
Dlaczego nacięcie robi się wzdłuż grzbietu, a nie po brzuchu?
Przez nacięcie na grzbiecie wyjmuje się kręgosłup z drobnymi ośćmi, a jama brzuszna zostaje cała — i to właśnie ona trzyma nadzienie. Tuszka rozcięta po brzuchu rozejdzie się na blasze w pierwszych minutach.
Po co zostawiać głowę i ogon?
Pracują jak szkielet: tuszka z nimi nie kurczy się w piekarniku i zostaje rozpoznawalną rybą, a nie roladą. Skrzela wyjmuje się przy tym obowiązkowo.
Dlaczego warzywa smaży się tylko do półmiękkości?
W piekarniku spędzą jeszcze pół godziny. Doprowadzone na patelni do miękkości, zamienią się tam w papkę, która wypłynie z nacięcia.
Czy taką makrelę można podawać na zimno?
Tak, to drugi sposób podania. Przez noc nadzienie się zagęszcza i tuszka kroi się na równe plastry.
Przepis i zdjęcia krok po kroku — kolizhanka.net.ua.