Sandacz zapiekany w śmietanie z cebulą
Sandacz to najchudsza z dużych ryb drapieżnych naszych wód, i na tym polega cała trudność jego zapiekania. Tłuszczu, który ratuje karpia czy suma, prawie tu nie ma, więc każde zbędne pięć minut w piekarniku robi z delikatnego mięsa suchą watę.
Wyjście w tym przepisie jest proste: rybę kładzie się nie na blachę, tylko między dwie warstwy podsmażonej cebuli. Dolna warstwa nie pozwala spodowi się przypalić, górna przykrywa rybę i oddaje jej wilgoć, póki ta się piecze. Cebula wykonuje tu pracę tłuszczu, którego w sandaczu nie ma.
Śmietanę dodaje się na końcu i to jest najważniejsze w przepisie. Wlana na początku, przez pół godziny w 200 °C rozwarstwia się na serwatkę i grudki, a zamiast sosu wychodzi szary nalot. Dziesięć minut — dokładnie tyle, żeby zdążyła się nagrzać i ściąć, nie zdążywszy się zwarzyć.
Tego samego sandacza można zapiec w filetach pod śmietaną i tartym serem albo w kawałkach z marchewką i cebulą — bez sosu, z czterech składników.
Zawartość kaloryczna: 160kcal
Kroimy cebulę
Podsmażamy cebulę
Myjemy sandacza
Odcinamy płetwy i głowę
Układamy na blasze
Zapiekamy i dodajemy śmietanę
Podajemy
Notatki
- Cebulę najpierw się podsmaża, a nie kładzie surową. Surowa przez pół godziny w piekarniku nie zdąży zmięknąć i zostanie chrupiąca w gotowym daniu, a podsmażona już oddała wodę i działa jak poduszka.
- Śmietana — od 20 % tłuszczu. Chuda warzy się nawet w dziesięć minut: ma za mało tłuszczu, żeby utrzymać białko w 200 °C.
- Głowy i kręgosłupa nie wyrzuca się. U sandacza dają klarowny mocny wywar — właśnie z nich gotuje się galaretę z sandacza, gdzie mętny wywar wszystko by zepsuł.
- Przyprawa do ryb — nieobowiązkowa. Sandacz ma własny czysty smak, a sklepowa mieszanka potrafi go zagłuszyć. Sól, pieprz i cebula radzą sobie same.
- Gotowość sprawdza się nożem przy kręgosłupie. Mięso ma łatwo odchodzić, ale jeszcze trzymać się w kawałku: jeśli już rozpada się na włókna, rybę przetrzymano.
Przepis i zdjęcia krok po kroku — kolizhanka.net.ua.